Fascynacja formą
Niektóre kultury przemijają cicho, ścierane przez czas niczym rysunki na piasku. Inne zostawiają po sobie znaki, trwałe i milczące, które budzą podziw i pytania. Taką właśnie pamiątką są popielnice twarzowe, niegdyś naczynia śmierci, dziś nośniki pamięci. Ich niezwykła forma od samego początku intrygowała odkrywców. Już w XIX wieku sugerowano, by tę wyjątkową kulturę określić mianem „kultury popielnic twarzowych”. I choć w późniejszym czasie przyjęła się nazwa „kultura pomorska”, dawne określenie nie odeszło w zapomnienie – nadal przywołuje jej najbardziej charakterystyczny symbol: twarz utrwalonych w glinie.
W świetle archeologii kultura pomorska datowana jest na okres od około VII do III wieku p.n.e., czyli na wczesną epokę żelaza, z lokalnymi kontynuacjami sięgającymi niekiedy II wieku p.n.e. Jej czas trwania rozciąga się zatem na kilka stuleci, obejmując zarówno stabilność tradycji, jak i stopniowe przemiany.
Symbolika rytów i nieoczywiste znaczenia
Na powierzchni tych urn czas zatrzymał się w linii brwi, w wyżłobieniu ust, w rytach przypominających biżuterię i znaki trudne dziś do rozszyfrowania. Pod tymi rysami ukryte są idee, które nie zgasły wraz z życiem ciał – wiara w to, co przychodzi po śmierci, potrzeba indywidualizacji, symboliczna opowieść o człowieku, który odszedł.
Przez długi czas sądzono, że kolie, napierśniki i kolczyki przy urnach świadczą o kobiecej tożsamości zmarłych. Jednak analizy antropologiczne ocalałych fragmentów kostnych obaliły tę prostą zależność. Biżuteria w kulturze pomorskiej nie znała podziałów płci – należała do zmarłych jako istot duchowych, a nie cielesnych. To, co nas dzieli w życiu, w śmierci być może stawało się jednym.
Twarze na urnach, indywidualizacja po śmierci
Popielnice z twarzami są jedną z najbardziej poruszających form, jakie pozostawiły po sobie dawne ludy środkowoeuropejskiej epoki żelaza. Każda z tych twarzy, choć schematyczna, niesie w sobie cień osobowości, pamięć o bycie, który kiedyś mówił, widział, oddychał. Rysy te – często stylizowane, niekiedy groteskowe, czasem przejmująco spokojne – mogły stanowić próbę zatrzymania osoby w tym, co z niej pozostało: popiele.

Ryc. 1: Popielnice twarzowe z grobu nr 2, stanowisko Rumia-Janowo (Markowiec).Rysunek według: Fudziński, M. 2001.
Urny przykrywano pokrywkami przypominającymi hełmy, nawiązującymi do analogii etruskich. Dekorowano je naszyjnikami, kolczykami, z paciorków – szkło, bursztyn, ceramika, materiały, które same niosły w sobie oddech dalekich szlaków handlowych i obcych kultur. Tworzyły one strój pośmiertny, symboliczny portret, który miał trwać dłużej niż ciało.
Zasięg geograficzny i praktyki pogrzebowe
Kolebką kultury pomorskiej było Pomorze Gdańskie, skąd rozprzestrzeniła się ona na Wielkopolskę, a później na obszar dorzeczy środkowej Odry i Wisły. Zwyczaj używania naczyń z przedstawieniem twarzy jako urn pogrzebowych istniał także w Niemczech Środkowych, Danii oraz południowej Norwegii.

Ryc. 2: Plan grobowca z obstawą kamienną, zawierającego trzy popielnice twarzowe z grobu nr 2, stanowisko Rumia – Janowo, Markowice. Rysunek według: Fudziński, M. 2001.
Na całym obszarze występowania tej kultury powszechny był obrządek ciałopalny. Skremowane szczątki układano wewnątrz urn w określonej kolejności – od stóp po głowę. Same urny umieszczano w skrzyniach z kamiennych płyt, co sprawiło, że zaczęto również używać określenia „kultura grobów skrzynkowych”. Inne stosowane nazwy to m.in. kultura wejherowsko-krotoszyńska, wschodniopomorska czy po prostu – kultura pomorska.
Inspiracje i wymiana kulturowa
Pierwszy twórca, który odważył się spojrzeć w glinę i odtworzyć twarz zmarłego, pozostaje nieznany, lecz Etruskowie z południa pozostawili popielnice kanopowe z wyraźnymi rysami – świadectwa pragnienia zatrzymania ducha w ogniu i glinie. Rzymskie zapisy wspominają o tych zwyczajach jedynie powierzchownie, lecz archeologia mówi wyraźnie: urny z twarzami, ustawione w kamiennych niszach, przemawiają cicho, przekazując obecność pamięci pośród żywych. Kultura pomorska, choć rozwijała się samodzielnie, zdaje się odnajdywać w tym impuls – do tworzenia portretu w popiele, który mówi bez słów, pozostając milczącym świadkiem pamięci i przemijania.
Szlaki bursztynowe, którymi złocisty kamień wędrował ku południowi, były jednocześnie szlakami znaczeń. Urny z twarzami nie były jedynie efektem praktyki grzebania prochów – były wyrazem refleksji, świadectwem duchowej komunikacji między światem widzialnym a tym, który pozostaje poza zmysłami.
Kim byli twórcy?
Zastygłe w glinie twarze przypominają dziś niemych świadków, anonimowych, a jednak bliskich. Czy można spojrzeć przez ich oczy w przeszłość i zrozumieć, kim byli ci, którzy je ulepili? Pytanie o pochodzenie etniczne społeczności kultury pomorskiej to nie tylko kwestia klasyfikacji. To próba dotknięcia historii ludzi, którzy nadawali formę swoim zmarłym.
W świetle współczesnych badań najbliższa prawdy wydaje się wizja ciągłości, bez dramatycznych migracji czy inwazji. Kultura pomorska wyrosła najprawdopodobniej z miejscowych tradycji kultury łużyckiej. Przemiany, które ją ukształtowały, miały charakter ewolucyjny, a nie rewolucyjny. Genetyczne analizy materiałów kostnych nie wskazują na istotne zmiany biologiczne, raczej na lokalny rozwój, wzbogacony zewnętrznymi impulsami.
Nie brak hipotez: jedni widzą tu ślady Bałtów, inni przeczuwają początki ludów słowiańskich. Ale żadna z tych teorii nie ma dziś pełnego potwierdzenia. Brak pisma, brak bezpośredniego języka, zostają tylko formy naczyń, rytuały pogrzebowe i ornamenty, które przemawiają symbolicznie, nie wprost.
Jedno pozostaje niemal pewne: ci ludzie byli stąd. Ich kultura była odpowiedzią na lokalne potrzeby i duchowe pytania. Choć odbierali impulsy z południa i północy, nie kopiowali, przetwarzali. Tworzyli po swojemu: głęboko, refleksyjnie, z uważnością. Gliniane twarze są tego cichym świadectwem.
Życie między urnami, codzienność społeczności
Choć to popielnice twarzowe przyciągają wzrok i zostają w pamięci, są tylko jednym z fragmentów większej układanki. Groby, choć symboliczne i pełne znaczeń, nie były umieszczane w centrum osad, lecz na ich obrzeżach, w strefie granicznej między codziennym światem a sferą rytualną, co pozwalało zachować rytm życia i opiekę nad miejscem zmarłych. Dopiero ślady osad, fundamenty domostw, jamy gospodarcze, fragmenty narzędzi, palenisk i pozostałości po codziennych zajęciach, opowiadają o życiu, które toczyło się pomiędzy rytuałami.
Społeczności kultury pomorskiej osiedlały się na naturalnych wyniesieniach, blisko rzek i jezior. Ich domy, wznoszone z drewna i gliny, miały często kamienne paleniska. Choć niewielkie i nietrwałe, tworzyły uporządkowaną przestrzeń wspólnoty, miejsca, gdzie się mieszkało, pracowało i dzieliło codzienność.
Znaleziska archeologiczne wskazują, że mieszkańcy tych osad trudnili się rolnictwem, hodowlą i rzemiosłem, zwłaszcza ceramiką i obróbką metalu. Narzędzia z żelaza i ślady żużla hutniczego mówią o wczesnej metalurgii, wciąż ograniczonej, ale już znaczącej. Proste, niedekorowane naczynia, miski, dzbany, garnki, to cichy zapis życia codziennego: przygotowywania posiłków, przechowywania ziarna, gotowania.
Odnalezione fragmenty bursztynu, szkła i ceramiki stylizowanej na obce wzory potwierdzają, że ludzie ci nie żyli w izolacji. Utrzymywali kontakty, handlowe, być może rytualne, z innymi społecznościami Europy Środkowej i strefy bałtyckiej.
To, co mówi nam ziemia poza grobami, to opowieść o ludziach cichych i zakorzenionych w rytmie natury. Nie budowali miast ani fortec, ale tworzyli kulturę opartą na pracy, współdziałaniu i symbolicznym porządku świata. Ich życie rozgrywało się w glinie, zbożu i ogniu, codziennych elementach, które uformowały nie tylko naczynia, ale i świat, który dziś odkrywamy kawałek po kawałku, z wykopów, odłamków i cienia pamięci.
Kluczowe stanowiska, znaczenia i odkrycia
Choć kultura pomorska objęła znaczny obszar środkowej i północnej Polski, to właśnie kilka kluczowych stanowisk archeologicznych stało się fundamentem naszej wiedzy o jej formach, rytuałach i przemianach. To w tych miejscach ziemia przemówiła najgłośniej – odkrywając urny, ozdoby, narzędzia i zarysy osad, które dziś budują opowieść o świecie sprzed ponad dwóch tysięcy lat.
WEJHEROWO – Stanowisko w Wejherowie na Pomorzu Gdańskim uważane jest za jedno z najważniejszych dla badań nad kulturą pomorską. To właśnie tutaj odkryto liczne groby skrzynkowe z popielnicami twarzowymi o szczególnie rozwiniętej ornamentyce. Znaleziska te dały podstawy do wydzielenia tzw. grupy wejherowskiej w obrębie tej kultury.
KROTOSZYN – W Wielkopolsce uwagę badaczy przyciągnęły znaleziska z rejonu Krotoszyna – cmentarzyska, które wyróżniały się bogactwem form oraz obecnością niektórych elementów uzbrojenia i narzędzi żelaznych. Znaleziska z tego regionu podkreślają znaczenie kontaktów międzykulturowych i różnorodność rytuałów pogrzebowych.
BIAŁA GÓRA – W miejscowości Biała Góra w okolicach Tczewa odkryto rozległe cmentarzysko z dużą liczbą urn twarzowych, ale też z przykładami pochówków bezurnowych i jamowych. Stanowisko to uchodzi za jedno z najlepiej zbadanych w północnej Polsce i pozwala śledzić przemiany obrządku pogrzebowego.
CZERSK – W Czersku na Mazowszu odnaleziono popielnice oraz liczne elementy ozdobne, w tym kolie i naszyjniki z paciorkami, co wskazuje na aktywność lokalnych pracowni rzemieślniczych oraz możliwe znaczenie społecznej reprezentacji zmarłych poprzez przedmioty osobiste.
ZŁOTÓW – Odkrycia w Złotowie (woj. wielkopolskie) przyczyniły się do poszerzenia obrazu zasięgu kultury pomorskiej na południowe obrzeża Pomorza. Znalezione tu groby skrzynkowe oraz pojedyncze twarzowe urny pokazują przenikanie się tradycji i adaptację idei w różnych regionach.
Wspomniane stanowiska to tylko ułamek całości, ale to właśnie one pomogły zbudować mapę myśli i przestrzeni kultury pomorskiej. Układają się one niczym punkty na wyobrażonej osi czasu i przestrzeni, gdzie każdy fragment ceramiki i każdy kształt twarzy przybliża nas do zrozumienia dawnych światów.
W rytmie czasu – etapy kultury pomorskiej
Choć popielnice twarzowe pozostają symbolem najbardziej rozpoznawalnym, kultura pomorska przechodziła ewolucję trwającą kilka stuleci, której ślady dostrzegamy w zmianach form urn, dekoracji, osad i narzędzi. Archeolodzy wyróżniają trzy główne fazy rozwoju tej kultury:
Faza wczesna (ok. VII–VI w. p.n.e.)
To czas, gdy kształtowały się podstawy kultury pomorskiej. Popielnice były proste, twarze schematyczne, ornamenty minimalne – wyraźnie odzwierciedlając tradycje kultury łużyckiej. W osadach powstawały niewielkie domostwa z drewna i gliny, paleniska kamienne oraz proste narzędzia rolnicze i rzemieślnicze. Społeczność była niewielka, blisko związana z naturalnym otoczeniem: rzekami, jeziorami i lasami. Już wtedy pojawiały się pierwsze ślady wymiany towarowej – bursztyn, szkło i proste przedmioty stylizowane na wzory obce świadczą o kontaktach z sąsiednimi społecznościami.
Faza rozkwitu (V–IV w. p.n.e.)
W tym okresie kultura pomorska osiągnęła pełnię artystycznego i organizacyjnego wyrazu. Popielnice stają się bogato zdobione, rysy twarzy bardziej szczegółowe, a elementy biżuterii i naszyjników pojawiają się jako część rytuałów i codziennej kultury materialnej. Osady rozwijają się, tworząc uporządkowane przestrzenie wspólnotowe z jamami gospodarczymi, warsztatami rzemieślniczymi i terenami rolniczymi. Kontakty handlowe i kulturowe nasilają się a przepływ bursztynu, ceramiki i metali łączy mieszkańców Pomorza z innymi regionami Europy. Społeczność staje się bardziej zróżnicowana, a hierarchia i współpraca – wyraźniej odczuwalne w układzie osad i grobów.
Faza późna (III–II w. p.n.e.)
To czas stopniowego wygaszania klasycznych form kultury pomorskiej i adaptacji do wpływów zewnętrznych. Popielnice z twarzami stają się rzadsze, a dekoracje prostsze, jednak rzemiosło codzienne, organizacja osad i handel pozostają aktywne. Osady wykazują większą różnorodność form budynków i warsztatów, pojawiają się nowe typy narzędzi i udoskonalone metody przetwarzania surowców. Kontakty z sąsiednimi społecznościami, zarówno w wymiarze handlowym, jak i ideowym, prowadzą do stopniowej transformacji lokalnej kultury, tradycje przekształcają się, nie znikając całkowicie, lecz pozostawiając ślad w późniejszych społecznościach.
Milczące pomniki
Popielnice twarzowe to nie tylko artefakty. To milczący język pamięci. Zaklęte w glinie portrety przodków, niepodpisane, bez dat, bez inskrypcji, przemawiają do nas po setkach minionych lat. Nie wołają, ale trwają. A my, patrząc w ich puste oczy, możemy próbować odczytać nie tylko historię ludzi, którzy je stworzyli, lecz także własną. Bo choć czas wszystko spala, niektóre twarze pozostają.
Ale co tak naprawdę mówią? Czy opowiadają o zmarłych, czy raczej o tych, którzy ich twarze uformowali? Czy jest w nich zapisane poczucie straty, czy może zwycięstwo pamięci nad przemijaniem? A może tylko echo dłoni garncarza, który w chwili skupienia chciał nadać kształt temu, czego nie sposób wyrazić słowami?
Rozmyślając nad tymi twarzami, wkraczamy w sferę symbolu tam, gdzie glina przestaje być materią, a staje się lustrem emocji, lęków i nadziei. Może każda z nich jest portretem nie osoby, lecz idei człowieczeństwa, które przetrwało próbę ognia i czasu? Może są to pieczęcie tożsamości wspólnoty, które wciąż, po tylu wiekach, mają nam coś do przekazania?
I tu pojawia się pytanie – być może najważniejsze ze wszystkich. Czy patrząc w te oczy, tak ciche, tak nieruchome, jesteśmy w stanie dostrzec coś, czego nie potrafimy nazwać? Czy można w nich zobaczyć nie tylko przeszłość, ale i własne odbicie tęsknotę, lęk, pytanie o sens? Na to nie odpowie żadna analiza, żaden raport z wykopalisk. Odpowiedź możemy odnaleźć tylko my sami jeśli w ogóle zechcemy jej szukać.
Autor tekstu: Krzysztof Dziewientkowski – Lepiglina
Bibliografia :
Kurnatowska, Z. 1991. Kultura pomorska: Geneza i przemiany. Wrocław: Zakład Narodowy im. Ossolińskich, s. 45–132.
Makarowicz, P. 2007. Struktura społeczna i ideologia kultury pomorskiej w świetle rytuałów pogrzebowych. In M. Głosek (Ed.), Ceramika pradziejowa – funkcja i symbolika, (s. 89–114). Łódź: Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego.
Nowakowski, W. 2001. Północne kontakty kultury pomorskiej: Skandynawia, Pomorze i strefa południowego Bałtyku. Fasciculi Archaeologiae Historicae, t. 14, s. 77–101.
Piotrowski, W. 1999. Twarz w popiele: Symbolika popielnic twarzowych. Acta Archaeologica Lodziensia, t. 45, s. 55–82.
Przybyła, M. M. 2014. Kultura pomorska i problem jej genezy w świetle źródeł z południowej Polski. Światowit, t. 11(A), s. 33–56.
Fudziński, M. 2001. Kultura pomorska na terenie Rumi. W 110-rocznicę pierwszych odkryć. Folia Archaeologica 23, s. 496–505, rys. 10–12
